Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 205 761 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Guziczki

piątek, 13 marca 2009 22:15




Podziel się
oceń
5
2

komentarze (22) | dodaj komentarz

Recencja Pawła Felisa z GW

piątek, 13 marca 2009 22:00

Koralina i tajemnicze drzwi 3D *****

 PAWEŁ T. FELIS 2009-03-13

Wielka Brytania, USA 2008 (Coraline). Reż. Henry Selick. W wersji polskiej: Dominika Kuźniak, Izabela Dąbrowska, Jacek Bończyk, Marcin Hycnar, Grzegorz Pawlak, Krystyna Tkacz

Po ekranizacji książki Neila Gaimana, znanego nie tylko wielbicielom komiksów i literatury fantastycznej, trudno byłoby spodziewać się milusińskiej opowiastki dla dzieci (nawet jeśli "Koralina" to rzecz pisana właśnie dla nich). Film nie straszy jednak nadaremnie, ale w przeciwieństwie do słodkich wyrobów Disneya ładnie oswaja z grozą świata (i grozą własnych wyobrażeń), serwując na dokładkę morał, że nudnawa niekiedy "zwyczajność" i tak lepsza jest niż pstrokata, ale niebezpiecznie złudna baśniowość.

Przekonuje się o tym tytułowa Koralina (mówiąca głosem Dominiki Kluźniak, czyli Emily Elizabeth z "Clifforda"), która po przeprowadzce do nowego domu nudzi się, narzeka na wiecznie zapracowanych przy komputerze rodziców, ale znajduje przypadkiem w 150-letnim, zapuszczonym budynku niewielkie i zamurowane (za dnia) drzwi. Nocą mur znika, a kolorowy tunel prowadzi do "alternatywnego" domu z "alternatywną" wersją taty (ten drugi ma wiecznie dobry nastrój) i mamy (ta w przeciwieństwie do oryginału świetnie gotuje). Wszystko w tym drugim domu jest lepsze i ładniejsze - sypialnia Koraliny, ogród, mieszkający po sąsiedzku rosyjski dziwak (specjalista od tresowania myszy-szczurów) Bobiński - ale też wszyscy mają przyszyte w miejsce oczu guziki.

"Koralinę", wyraźnie inspirowaną "Alicją w Krainie Czarów", od większości współczesnych animacji i bajek wyróżnia odwrócenie perspektywy. Selick zderza tu dziwnie nieruchomy, wyblakły, odpychający świat realny ze światem magicznym, w którym wszystko się rusza, śpiewa i tańczy, ale tylko przez moment. Łaskoczące kwiatki, gdy odegrają przedstawienie, pogrążą się w letargu, piękny teatr wypełniony psami pokryje się kurzem, a po wyjściu z ogrodu natrafić można na białą przestrzeń, puste miejsce, którego wiedźma nie zdążyła zapełnić. To, co najsilniej uwodzi, okazuje się najbardziej podejrzane, a to, co banalne ("kwiatki brzydkie, buraki lepsze!"), ma swój wdzięk, który przegapić najłatwiej.

"Koralina i tajemnicze drzwi" nie jest oczywiście dziełem na miarę "Spirited Away" (choć po prawdzie fabularnie wiele tu podobieństw), ale w zalewie animowanej tandety to jednak szlachetny wyjątek: tradycyjna, poklatkowa metoda wprawiania w ruch lalek, niedisnejowski wygląd postaci, kilka kapitalnych pomysłów wizualnych, a na dodatek ślad nowoczesności, czyli trójwymiarowe efekty (film oglądać będzie można w większości polskich kin w 3D). Nikt tu nie próbuje przypodobać się ani dorosłym (nie ma właściwie słownych żartów czy aluzji tylko dla rodziców), ani dzieciom - grozy jest zresztą całkiem sporo, więc maluchy w wieku przedszkolnym raczej powinny zostać w domu. Co nie znaczy, że dla "niealternatywnych", niebajkowych mam i ojców film nie jest pouczający: obrazki wiecznie zajętych i nieobecnych rodziców, których dziecko w końcu musi ratować, dają do myślenia.




PAWEŁ T. FELIS


Podziel się
oceń
6
2

komentarze (10) | dodaj komentarz

Jak powstała 'Koralina'

piątek, 13 marca 2009 21:15

Dawno, dawno temu - na początku lat 90-tych - córka autora Neila Gaimana, Holly miała wtedy, jak wspomina Gaiman „4 czy 5 lat. Przychodziła ze szkoły i widziała, jak piszę. Wchodziła mi wtedy na kolana i opowiadała historyjki. Ich bohaterkami były przeważnie małe dziewczynki o imieniu Holly, których matki zostały porwane przez złe czarownice podobne do ich mam. Pewnego dnia pomyślałem 'No dobrze. Poszukam jej takiej książki'. Kiedy nie znalazłem niczego podobnego, zdecydowałem, że powinienem napisać taką właśnie historię".
Jednak po ukończeniu kilku rozdziałów, Neil Gaiman zajął się innymi aspektami swojej kariery i dopiero po sześciu latach znalazł czas, żeby wrócić do „Koraliny". Wtedy pomyślał, że „Holly robi się już za duża na takie opowieści" i zdał sobie sprawę, że jeśli szybko nie skończy książki, jego druga córka Maddy, też już z wyrośnie z bajek. Zdecydował więc, „Przez kolejne dwa lata, zamiast czytać przed snem, będę pisał „Koralinę".
Książka z ilustracjami częstego współpracownika Gaimana, Dave'a McKeana została wydana w Stanach Zjednoczonych przez HarperCollins w 2002 roku. To był szczytowy okres „szaleństwa związanego z Harry'm Potterem," mówi autor. „Ale to właśnie wtedy J.K. Rowling nie dotrzymała jednego z terminów i cała uwaga mediów skupiła się na „Koralinie", która natychmiast dostała się na listę bestsellerów The New York Times!" Powieść została przetłumaczona na 30 języków, a jej sprzedaż na świecie przekroczyła milion egzemplarzy.



Neil Gaiman - kreator 'Koraliny'






Okładki papierowych wydań 'Koraliny'

Gaiman z drugą córką Maddy, której to zadedykował 'Koralinę'

A tu sam Gaiman w wieku gdy sam przestraszyłby się.....




DRUGIEJ Matki!:)


Podziel się
oceń
8
1

komentarze (31) | dodaj komentarz

Malusi sweterek

czwartek, 12 marca 2009 15:56

Podziel się
oceń
5
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

12.03.2009

czwartek, 12 marca 2009 13:46

Podziel się
oceń
10
1

komentarze (20) | dodaj komentarz

piątek, 30 września 2016

Licznik odwiedzin:  22 635  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Archiwum

O moim bloogu

Bloog poświęcony filmowi KORALINA I TAJEMNICZE DRZWI

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 22635

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl